Malowanie proszkowe opiera się na wykorzystaniu zjawisk elektrostatycznych. Naładowane cząstki farby są przyciągane do uziemionego detalu, dzięki czemu mogą równomiernie osadzać się na jego powierzchni. W przypadku prostych, płaskich elementów proces ten jest stosunkowo łatwy do kontrolowania. Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy operator musi pomalować głębokie narożniki, wnęki, zagłębienia lub elementy o skomplikowanej geometrii.
W takich miejscach samo zwiększenie ilości proszku lub napięcia często nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Może wręcz pogorszyć jakość pokrycia. Problemem staje się tak zwana klatka Faradaya, czyli zjawisko dobrze znane praktykom lakiernictwa proszkowego. Odpowiedzią ROMER na te wyzwania jest ProfiSpray V – aplikator wyposażony w oprogramowanie opracowane z wykorzystaniem sieci neuronowych.
Kiedy proszek nie chce dotrzeć do powierzchniPole elektrostatyczne nie rozkłada się wokół detalu równomiernie. Linie pola mają tendencję do skupiania się na wystających krawędziach, ostrych narożnikach i zewnętrznych częściach elementu. Jednocześnie znacznie słabiej docierają do wnętrza głębokich profili, zagłębień i kątów.
W rezultacie naładowane cząstki proszku chętnie osadzają się na krawędziach otaczających trudne miejsce, ale mają problem z dotarciem do jego środka. Przy nieprawidłowych ustawieniach mogą być kierowane poza...
Treść dostępna tylko dla prenumeratorów
Jeśli nie masz jeszcze prenumeraty kliknij tutaj i zamów ją już dziś
Zaloguj lub zarejestruj się, aby przeczytać całość
Zaloguj się
Zaloguj się do konta użytkownika.






