• ReklamaA1 - silpol v2

Szukaj

    Reklama
    B1 - konica minolta 18.02.2022-31.03.2023 Bogumiła

    Artykuły branżowe

    Wydanie nr: 6(98)/2015
    Strona 1 z 6
    Dla każdego, kto zaczyna swoją przygodę z technologią elektrostatycznego malowania proszkowego, początki są bardzo obiecujące. Tak łatwo przecież napylać dobrze naładowany proszek na uziemioną skutecznie metalową powierzchnię. Na dodatek, jeśli coś pójdzie nie tak, można przed utwardzeniem odmuchać z proszku pokrywany element i zacząć wszystko od początku. Czy nie wydaje się Państwu, że jest to raczej przekleństwo prostoty tej metody nakładania powłok malarskich niż jej dobrodziejstwo? Ja tak to widzę i dlatego podzielę się moimi uwagami na ten temat w niniejszym artykule. Mam nadzieję, że pomogę spojrzeć na malowanie proszkowe trochę mniej czarno-biało.

    Co chcemy uzyskać malując proszkowo?

    Znaczna większość pytanych odpowie - to przecież proste. Nakładając powłoki proszkowe chcemy uzyskać:

    - Dobre zabezpieczenie chronionych powierzchni przeciwko korozji

    - Estetyczny wygląd pokrywanego wyrobu w okresie jego użytkowania


    Dodatkowo, dzięki ekologicznym własnościom technologii malowania proszkowego możemy to robić bez uszczerbku dla środowiska. Nie zapominajmy także o aspekcie ekonomicznym. Ten aspekt powoduje najczęściej wiele nieporozumień i w efekcie prowadzi wiele naszych starań na manowce. Wszyscy przecież wiemy, że czas to pieniądz, a oszczędność czasu i pieniędzy prowadzi do pośpiechu. W malowaniu proszkowym pośpiech bardzo często obniża efektywność malowania w najbardziej newralgicznym dla procesu momencie - podczas aplikacji farby. Wtedy, gdy naszym głównym celem powinno być uzyskanie jak najlepszego transferu świeżego proszku na pokrywane powierzchnie. Tylko tak ograniczymy ilości farby kierowanej do urządzeń odzyskowych w celu ponownego napylenia. Nawet, jeśli z jakichś względów (np. malowanie bardzo krótkich serii), nie prowadzimy odzysku, to szczególnie powinno nam zależeć na jak najlepszym transferze proszku. Przecież ta ilość, która opadnie na podłogę kabiny będzie odpadem produkcyjnym i naszą stratą. W jak wielu przypadkach zapominamy o tym niezwykle istotnym aspekcie malowania proszkowego wiedzą najlepiej osoby starające się poprawić pracę malarni, rezygnując z akordu na rzecz poprawy jakości pracy malarzy. Nie oszukujmy się, że systemy odzyskowe pozwalają nam zapomnieć o potrzebie dbania o efektywny transfer świeżego proszku. W zależności od stosowanego typu kabin proszkowych mamy dwie możliwości, plus dodatkowe ograniczenia, jeśli malujemy proszkami metalicznymi:

    - W systemach cyklonowych, podczas separacji zanieczyszczeń, proszek jest poddawany dużemu stresowi mechanicznemu, prowadzącemu do rozdrabniania cząstek i w rezultacie do niepotrzebnej utraty części farby w przypadku zbyt wielu cykli odzyskowych. Finalnie, rozdrobniony proszek jest odfiltrowywany przez cyklon wraz z innymi zanieczyszczeniami.

    - W systemach filtrowych drobne frakcje proszku zbierają się na powierzchniach filtracyjnych dość skutecznie je zatykając i w rezultacie powodując utratę części materiału powłokowego, który nie zostaje wykorzystany. Wzrost liczby cykli odzyskowych pogłębia separację drobnych frakcji i zwiększa ilość farby przekazywanej do utylizacji.

    - Farby zawierające pigment metaliczny, zależnie od zastosowanego procesu wytwarzania, mogą być poddawane odzyskowi, bądź jak to jest w przypadku farb mieszanych na sucho (gdzie pigment metaliczny jest mechanicznie zmieszany z farbą proszkową), efekt powłoki uzyskany z proszku odzyskowego różni się drastycznie od tego, jaki daje nam świeży proszek. W przypadku farb, w których produkcji wykorzystano "bonding" (technologię łączenia pigmentu z farbą), stabilność wyglądu powłok uzyskanych z wykorzystaniem proszku odzyskowego jest większa, lecz i tak dla zachowania jednorodnego wyglądu uzyskiwanych powłok w dłuższym okresie wymagana jest stała kontrola proporcji napylanej farby świeża-odzysk, zgodnie z zaleceniami dostawcy. Utrzymywanie tej proporcji, przy zbyt małym transferze świeżego proszku na pokrywaną powierzchnię, w efekcie będzie generowało coraz więcej proszku odzyskowego, który trzeba będzie utylizować.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...