• ReklamaA1 - silpol v2

Szukaj

    ReklamaB1 - EcoLine 04.2021-04.2023 Bogumiła
    Strona 1 z 4
    Właściwie taki zawód jak inspektor prac malarskich w Polsce nie istnieje. Na budowie najważniejszy jest inspektor nadzoru posiadający odpowiednie uprawnienia budowlane, może być nadzór projektanta, nadzór w poszczególnych branżach, ale kto zawracałby sobie głowę nadzorowaniem prac malarskich?

    O tym, dlaczego ważna jest kontrola powłok malarskich



    Nawet tak odpowiedzialne prace, jak zabezpieczenia ognioochronne przy pomocy farb, nie doczekały się swojego nadzoru prawnie umocowanego w procesie budowy. Szkoda, bo w "szerokim świecie" jest to zawód dość elitarny i dobrze umiejscowiony w procesie produkcyjnym lub budowlanym. W Polsce wyjątkiem jest przemysł okrętowy. W stoczniach, nie tylko polskich, nie ma mowy o jakimkolwiek procesie powiązanym z ochroną przed korozją bez udziału inspektora prac malarskich nazywanego po angielsku "painting inspector" lub nawet "paint inspector". Bardzo wyraźnie sprecyzowano wymagania odnośnie kontroli prac antykorozyjnych i ogniochronnych w norweskiej normie Norsok M-501, która jest wytyczną do zabezpieczeń platform wiertniczych i tym podobnych urządzeń pracujących poza lądem stałym (tzw. offshore), na tej normie wzoruje się obecnie bardzo wiele krajów.

    Pewne nadzieje w odniesieniu do wszystkich konstrukcji stalowych pojawiły się wraz z wejściem w życie normy PN-EN ISO 1090-2, która obliguje wytwórców do prawidłowej ochrony korozyjnej, wynikającej z grup norm PN-EN ISO 8501, PN-EN ISO 12944 i PN-EN ISO 1461 oraz norm związanych. Nakłada też obowiązek kontroli prowadzonych procesów. Niestety, zabrakło zapisu na wzór Norsok M-501, kto jest upoważniony do tej kontroli. W efekcie wytwórnie posługują się świadectwami szkoleń organizowanych przez najróżniejsze firmy, od producentów farb począwszy do firm edukacyjnych w ogóle z ochroną przed korozją niezwiązanych. Mam nadzieję, że nie wszystkie te szkolenia są złej jakości, szczególnie, że czasem zdarza mi się je organizować. Niemniej, dokąd nie będzie określonego programu szkolenia i nie będą się one kończyły egzaminem przed niezależną komisją, ich skuteczność będzie budziła wątpliwości.

    Na poważnie do problemów ochrony przed korozją zaczęli podchodzić Amerykanie, kiedy pod koniec lat 40. XX w. dokonano wstępnego oszacowania, ile kosztują straty spowodowane przez korozję. Mimo bardzo ostrożnych szacunków, były to sumy porażające [3]. Powstała w tym czasie organizacja NACE (National Association of Corrosion Engineers) była jedną z pierwszych, która zaczęła zwracać uwagę na braki w wykształceniu większości inżynierów w zakresie ochrony antykorozyjnej i prawie od początku swojej działalności kładła duży nacisk na edukację. Dzisiaj organizowanych jest przez NACE szereg kursów i treningów, w tym 3-stopniowy kurs dla inspektorów prac malarskich. Każdy stopień kończy się bardzo trudnym egzaminem.

    Tagi: antykorozja,

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 5

    • 5
      ZADOWOLONY
    • ZASKOCZONY
    • POINFORMOWANY
    • OBOJĘTNY
    • SMUTNY
    • WKURZONY
    • BRAK SŁÓW

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...