• Reklama
    A1 - kabe

Szukaj

    Reklama
    B1 - emptmeyer 28.05-31.12 Julian

    Aktualności i przegląd rynku

    Wydanie nr: 4(54)/2008

    Aktualności i przegląd rynku

    Galwanotechnika

    ponad rok temu  01.07.2008, ~ Administrator,   Czas czytania 10 minut

    Strona 1 z 5

    Z praktyki galwanizera - prąd w galwanizerni

    Współczesne galwanizernie praktycznie w całości opierają się na energii elektrycznej. Często to, co jest oparte na prądzie elektrycznym: kable, prostowniki, w ogóle instalacja elektryczna, często budzi w nas odruch strachu przed nieznanym. Szczególnie wówczas, gdy coś zaczyna się dziać złego.

    Duże zakłady mają swoich elektryków, a z kolei w małych galwanizerniach dobrze jest, gdy ktoś zna się na elektryce i jednocześnie posiada uprawnienia SEP. Niestety, w większości małych szczególnie rzemieślniczych zakładach galwanicznych, sami musimy borykać się z problemami elektrycznymi. Mimo iż osobiście posiadam ww. uprawnienia SEP do 1 kV nie stanowią one podstawy do rozwiązywania problemów elektrycznych w galwanizerni. Okazuje się, że wiedza i doświadczenie, którym musimy dysponować podczas obsługi urządzeń galwanicznych jest to dosyć wąska gałąź elektrotechniki. Niestety, w tym przypadku najbardziej efektywne jest własne doświadczenie, które nabywa się latami podczas pracy w galwanizerni.

    598003.jpg

    598004.jpg

    Jednym z najważniejszych urządzeń galwanicznych są prostowniki. O ile dawniej był tylko jeden producent polski, to teraz dostawców jest wielu, są również prywatne małe firmy, które specjalizują się w dostarczaniu nowych, czy to modyfikacji starych prostowników. Bardzo często galwanizernie bazują na starych prostownikach galwanicznych chłodzonych olejowo i posiadających autotransformatory, np. typu GPA. Są to duże prostowniki o prądzie do 1500A, gdzie regulacja prądu odbywa się za pomocą autotransformatora. W swojej praktyce wykorzystujemy dwa rodzaje prostowników, gdzie prąd jest prostowany za pomocą mostków diodowych oraz jeszcze stare - selenowe. Muszę przyznać, że prostownik selenowy, który ma już 40 lat, spisuje się doskonale. Stosujemy go przy elektropolerowaniu i uzyskanie z niego prądu np. 600 A przy napięciu 15 V nie stwarza żadnego problemu. W tego typu prostownikach sterowanie prądem odbywa się za pomocą autotransformatora. Jest to jeden z bardziej wrażliwych elementów całego urządzenia. Możemy spotkać się z problemem, iż uległ nam uszkodzeniu jeden z rdzeni trójfazowego autotransformatora. Przy starych tego typu urządzeniach ciężko jest o zamienniki. W tej sytuacji możemy zlecić przerobienie go na sterowanie za pomocą tyrystorów, ważne jest nieuszkodzone uzwojenie wtórne. Są w Polsce firmy, które oferują tego typu usługi lub awaryjnie prostownik może pracować na dwóch fazach, ale podkreślam, jest to sytuacja awaryjna. Dla pokazania, jaka jest różnica różnicy w pracy pomiędzy prostownikiem ze sprawnym autotransformatorem a uszkodzonym zostały wykonane fotografie wykresów oscyloskopowych napięć uzyskiwanych w sprawnym prostowniku (fot. 1) i niesprawnym (z uszkodzonym jednym rdzeniem) – fot. 2. Wykres sinusoidy na fot. 1 jest „pełny”, w wykresie na fot. 2 natomiast brakuje części sinusoidy. Czym to skutkuje? Z prostownika z niesprawnym jednym rdzeniem nie możemy uzyskać pełnej mocy, co znacznie ogranicza nam wielkość pokrywanych detali, tzn. chcąc zachować np. zalecane natężenie prądu np. 5A/dm kw. musimy ograniczyć galwanizowaną powierzchnię. Z innym nietypowym efektem wynikającym z braku jednej fazy są kłopoty podczas chromowania. O tym problemie pisałem już w jednym z poprzednich numerów ”Lakiernictwa Przemysłowego”. Dla przypomnienia brak jednej fazy w prostowniku do chromowania skutkuje uzyskiwaniem brudnoszarych powłok. Ten efekt nie jest praktycznie poruszany w książkach o galwanizacji. Opis tego zjawiska znalazłem w jednej z niemieckich książek poświęconych galwanotechnice, teoria tam opisana całkowicie potwierdziła się w praktyce. Wydajność prostownika potrafi spaść do 15 proc. maksymalnej.

    Komentarze (1)

    dodaj komentarz
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik